Stan na dzisiaj

Najważniejsze jest to aby uświadomić sobie w jakim stanie jest obiekt który chcemy remontować, do czego tak naprawdę dążymy i jakie mają być tego efekty. Najlepiej zacząć od początku, dlatego też najpierw przybliżę Państwu co tak naprawdę otrzymaliśmy w spadku. Otóż jest to działka prostokątna, 34 arowa, nie ogrodzona, z bujną roślinnością i różnego rodzaju zaroślami, na której w prawym rogu stoi dom. Jest to parterowy, murowany, nie podpiwniczony budynek o podstawie prostokąta z kalenicą równoległą do drogi. Wejście do niego oraz jego front usytuowany jest bardzo korzystnie bo od wschodu. Dom ten prawdopodobnie wybudowany został w latach 50. Przez ostatnich kilklat stał nie zamieszkały. Obok domu po jego lewej stronie od frontu stoi mała szopa ? wiata w której składowane było drewno na opał do pieca kaflowego który ogrzewał cały dom. A teraz coś więcej na temat samego budynku. Jedyne drzwi wejściowe, które ledwo co trzymają się w jednej całości znajdują się dokładnie na środku ściany frontowej. Prowadzą do nich dwa niezbyt wysokie schody. Po wejściu do domu znajdujemy się w niewielkiej tzw. sieni ? przedpokoju który dzieli na dwie części budynek, wizawi drzwi wejściowych znajdują się strome schody na nieocieplony strych, który oddziela tylko coś w rodzaju pokrywy lub wieka z drewna. Po prawej stronie od wejścia od frontu znajduje się sporych rozmiarów łazienka, a za nią pokój. Natomiast po lewej przy sieni znajduje się niewielka spiżarnia do której prowadzą drzwi od kuchni czyli prawej strony budynku. A od strony ogrodu po lewej znajduje się drugi pokój. W całym budynku unosi się zapach pleśni. Widać na ścianach spore zawilgocenia. Po obejrzeniu wnętrza od razu widać że kuchnia była centralnym miejscem przebywania mieszkających tu osób. Pokój przylegający do kuchni przeznaczony był głównie do spania a drugi to był raczej gościnny pokój sporadycznie używany, zresztą bez ogrzewania. We wszystkich pomieszczeniach znajdują się skrzypiące podłogi z desek tylko w łazience jest wylewka przykryta wykładziną. Ściany oprócz łazienki gdzie położone były płytki są tynkowane, z których złuszcza się farba. Wprawdzie dom dużo lepiej prezentuje się od środka niż można wnioskować po odpadającej elewacji frontowej i starej, zjedzonej przez robaki stolarce otworowej. Na pewno od razu wzrok przykuwa dach który pokryty blachą, od rdzy przybrał żółty kolor. Nie jest on do końca szczelny o czym świadczą zawilgocone deski podłogi na strychu. Nie jest on w żaden sposób ocieplony, nawet ciężko stwierdzić w jakim stopniu jest konstrukcja stropu, gdyż znajdują się na nim ogromne ilości słomy i liści, które prawdopodobnie spełniały rolę izolacji termicznej. Obawiałem się najgorszego, że robactwo które mogło tam pomieszkiwać przyczyniło się do całkowitego zniszczenia drewnianych tragarzy trzymających strop. Kąt dachu ok. 30 ? 40 stopni w zupełności umożliwiał zaadaptowanie poddasza na funkcje mieszkalne.
Tak po krótce wyglądał stan domku i jego otoczenia. Od tej pory zaczęliśmy się zastanawiać do czego tak naprawdę dążymy i co musimy zrobić aby ten cel osiągnąć.

Kategoria: Blog

Zostaw odpowiedź

Musisz się zalogować aby móc komentować.